czy warto tworzyć własne narzędzia szkoleniowe

Czy warto tworzyć własne narzędzia szkoleniowe?

Kiedy zaczynałam pracować jako trener, a było to ponad 20 lat temu, głównym moim zmartwieniem był brak narzędzi szkoleniowych pozwalających uatrakcyjnić szkolenie, zaktywizować grupę. Brakowało mi doświadczenia, aby tworzyć własne narzędzia, więc z konieczności musiałam bazować na tym, co udało się podpatrzeć u innych trenerów, współprowadząc z nimi szkolenie albo samemu będąc jego uczestnikiem. Główną jednak wadą tych tzw. chodzących ćwiczeń, było to, że korzystało z nich wielu trenerów i niejednokrotnie uczestnicy szkolenia już je znali.

Z czasem sytuacja ulegała poprawie. Pojawiało się na rynku coraz więcej literatury, gdzie od czasu do czasu można było znaleźć ciekawe inspiracje. W większości była to literatura dla nauczycieli, ale niejednokrotnie dało się opisane w niej propozycje np. ćwiczeń integracyjnych, przerobić w taki sposób, że z powodzeniem sprawdzały się na szkoleniach dla dorosłych. Jakiś czas temu pojawiły się na rynku firm, oferujące gotowe zestawy tzw. gry pudełkowe. Jednak nie dość, że takie gry są bardzo drogie, to jeszcze, niektóry firmy wymagają licencji na ich stosowanie. Raczej nie widziałam większego sensu w kupowaniu gry za kilkadziesiąt tysięcy, nie wiedząc nawet ile razy, będę mogła ją wykorzystać. Postanowiłam, więc zacząć tworzyć własne narzędzia. Początkowo były to głównie case study oraz scenki. Z każdego szkolenia przywoziłam opisy sytuacji, o których opowiadali uczestnicy i przerabiałam je na ćwiczenia. Zaczęłam od prostych scenek na jedną, potem na dwie role. Z czasem przekonałam się, że wiele, z opowiedzianych mi przez uczestników problemów, które chcieli na szkoleniu rozwiązać, ma walor uniwersalny. Niektóre sytuacje takie jak: trudności z wejściem w rolę kierownika zespołu, z którym się wcześniej współpracowało, kierowanie zespołem znacznie starszych lub znacznie młodszych osób, radzenie sobie z oporem przed zmianą, oddzielanie relacji prywatnych od zawodowych, powtarza się w wielu firmach. Te i inne problemy stały się kanwą wielu scenek i weszły w skład scenariuszy szkoleń z komunikacji, budowania zespołów, asertywności i wielu innych. Lubię pracować z kamerą, a scenka świetnie się do tego nadają. Można szczegółowo zanalizować jej przebieg, pracując na stop-klatkach. Ćwiczący uczestnik od razu widzi, co i w jaki sposób powinien zmienić, aby zrealizować cel rozmowy.

Dziś w swojej bazie ćwiczeń, mam dziesiątki scenek i case study na różne okazji. Niektóre z nich znajdziecie w naszym sklepie na stronie hr24.pl. W sklepie są także inne ćwiczenia, moje i znajomych trenerów. Na razie zamieściliśmy w sklepie tylko ćwiczenia typu „zrób to sam”, czyli wydrukuj, wytnij, czasami dokup jakiś element np. klocki. Chcieliśmy w ten sposób obniżyć koszt ćwiczeń, co może być istotne zwłaszcza dla młodszych trenerów, którzy zaczynają dopiero swoją przygodę ze szkoleniami.

Chciałabym spopularyzować wśród trenerów idee dzielenia się własnymi, sprawdzonymi ćwiczeniami. To są wytwory waszej pracy, doświadczeń, przemyśleń. Nie uważam jak niektórzy, że to wyzbywanie się własnego know how. Przeciwnie, dobre ćwiczenie, które idzie w świat pod naszym nazwiskiem, to najlepsza promocja autora. Zresztą rozdając ćwiczenia podczas szkoleń i tak nie macie kontroli nad tym, co się z nimi potem stanie. To trochę tak jakby rozdać niepodpisaną książkę, bez żadnych obwarowań prawnych, bez oczekiwania zysku za swoją pracę. A zatem drodzy trenerzy, zasłużenie korzystajcie z efektów swojej pracy, bo bycie trenerem to nie tylko realizacja cudzych teorii i pomysłów, to także twórcza praca nad własnym warsztatem. Zachęcamy wszystkich trenerów posiadających ciekawe sprawdzone ćwiczenia do kontaktu z nami.

Menu